Paweł Adamowicz nie żyje

0
618
views
Paweł Adamowicz nie żyje.

Kolejny, znakomity rekord zebranych pieniędzy – ponad 90 mln zł! Ogólna, łączna kwota, jaką zebrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przez 27 lat przekroczyła miliard zł. W tym roku po raz pierwszy światełkiem do nieba nie były fajerwerki, tylko był pokaz laserów. Kolejny sukces Jurka Owsiaka przykryła niestety tragedia Pawła Adamowicza. 

W niedzielę 13 stycznia 2019 roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pomagała już 27 raz. To bardzo ważne wydarzenie na skalę Polską oraz światową. Co roku, w ten jeden dzień pod Pałacem Kultury i Nauki zbierają się tłumy. Na scenie występują artyści, a koncerty transmitowane są na kanałach TVN, TTV, TVN24 oraz na kanale YouTube i KręciołaTV.

W całej Polsce wolontariusze w ten jeden dzień mobilizują ludzi z całego kraju do wpłacania pieniędzy na zakup sprzętu dla specjalistycznych szpitali dziecięcych. Akcję wspiera każdy – politycy, ludzie kultury i sztuki, sportowcy, artyści, piosenkarze – wszyscy.

Chętnie, pomimo nagonki przez PiS do akcji dołączają również niektórzy duchowni, np. ksiądz Kazimierz Klaban z polskokatolickiej parafii w Elblągu przesypał do puszek wolontariuszy WOŚP datki z tacy. Jak sam powiedział w rozmowie z reporterką WP: – To wspaniała akcja, uwielbiam ją. Może choć trochę dołożymy do dobra, jakie czyni się tego dnia.

Akcję co roku wieńczył pokaz sztucznych fajerwerków. Z racji, że w tym roku wycofano się z tego dla dobra zwierząt, fajerwerki zamieniono na pokaz laserów. W tym roku w Gdańsku podczas „Światełka do Nieba” doszło do tragedii.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został ugodzony kilkakrotnie nożem i przewieziony do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Prezydent już na scenie był reanimowany przez kilkadziesiąt minut. W sieci jest filmik na którym widać, jak nożownik wbiega na scenę, dźga nożem prezydenta w momencie, gdy ten trzyma jedną rękę w górze, a później nożownik wykonuje gest zwycięstwa, chodząc po scenie z 25-centymetrowym nożem.

Nożownik ze sceny krzyczał: Halo, halo! Nazywam się Stefan W****t. Siedziałem niewinny w więzieniu. Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz – po czym zaatakował prezydenta nożem i przeciął aortę.

Paweł Adamowicz został przetransportowany do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsk, gdzie przeszedł 5-godzinną operację. Ma uszkodzone serce, wątrobę, nerki, śledzionę i aortę.

Przed Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku o godzinie 12:30 odbyła się konferencja ws. stanu zdrowia Pawła Adamowicza. – Stan prezydenta jest bardzo ciężki, rokowanie niezwykle niepewne. Potrzebujemy czasu, żeby cokolwiek powiedzieć. Walczymy – powiedział podczas konferencji prasowej Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

Prezydent nie jest przytomny i nie oddycha samodzielnie. Jest wspomagany poprzez aparaturę, która zastępuje jego serce i płuca – poinformował dyrektor szpitala.

Zespół niezwykle profesjonalnie wykonuje wszystkie czynności, wszystkie możliwe zabezpieczenia i wszystkie możliwe metody terapeutyczne są tutaj w szpitalu. Jest to szpital, który zapewnia maksimum tego, co współczesna medycyna może panu prezydentowi dać – mówił Łukasz Jan Szumowski, minister zdrowia.

Operacja trwała pięć godzin. Obrażenia prezydenta Gdańska poniesione w wyniku ataku były bardzo ciężkie. Poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej. Prezydentowi przetoczono 41 jednostek krwi, czyli około 20 litrów krwi – poinformował krótko po godzinie 2.25 w nocy w poniedziałek doktor Tomasz Stefaniak, dyrektor do spraw lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, który wyszedł do dziennikarzy czekających przed szpitalem na informacje o stanie zdrowia Adamowicza.

Jak poinformowała rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, napastnikiem, który ugodził prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jest 27-letni mieszkaniec Gdańska Stefan W., w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu.

Stefan W. trafił za kratki w 2014 roku po dokonaniu czterech napadów na banki i kasy SKOK-u. Stefan W. i jego kompan przyznali się do winy i trafili do więzienia. Co istotne, Stefan W. podczas napadów posługiwał się bronią, terroryzując personel. Zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawiał wątpliwości, że gdańszczanin trafił do więzienia zasłużenie.

Najnowsze doniesienia są takie, że „prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie żyje” – poinformował lekarz z gdańskiego szpitala.