TRÓJMIEJSKI MARSZ RÓWNOŚCI – Z FINAŁEM W PROKURATURZE

0
117
views

W sobotę 25 maja ulicami Gdańska przeszedł V Trójmiejski Marsz Równości. Tegoroczny event odbywał się pod hasłem „Miłość może tylko łączyć”. To słowa ś.p. prezydenta Pawła Adamowicza, który otwierał wydarzenia w 2017 oraz 2018 roku. W tym roku w związku z tragiczną śmiercią prezydenta Adamowicza, Marsz Równości otworzyła i objęła patronatem honorowym obecna prezydent Gdańska – Aleksandra Dulkiewicz . Wydarzenie miało przebiegać w atmosferze miłości, tolerancji i wzajemnego szacunku, a skończyło się doniesieniem do prokuratury.

WAGINA NAWIĄZUJĄCA DO KATOLICKICH SYMBOLI ?

Chociaż Marsz Równości przeszedł przez centrum Gdańska spokojnie i bez incydentów, już w niedzielę rozpętała się medialna burza dotycząca jednego z jego elementów. Mężczyzna ubrany w białą szatę niósł wymowny transparent – ukoronowane serce z umieszczoną w środku waginą. Od transparentu na boki odchodziły kolorowe wstęgi, które trzymali w dłoniach inni uczestnicy marszu. Na głowach mieli tęczowe aureole. Nie milkną komentarze, iż transparent nawiązywał do elementów towarzyszących religijnym uroczystościom, a konkretnie procesjom. Akcję tę przypisuje się grupie Dziewuchy Dziewuchom.

PRZECZYTAJ TAKŻE :  BRAVE KIDS 2019 PIERWSZY RAZ NA POMORZU

W poniedziałek 27 czerwca do Prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych. Złożyli je Andrzej Jaworski były poseł PiS oraz Hubert Grzegorczyk ze stowarzyszenia My Gdańsk argumentując, iż „Nigdy nie będzie zgody na profanację naszych wartości„. Teraz Prokuratura sprawdzi, czy transparent z waginą mógł rzeczywiście obrazić uczucia religijne osób wierzących.

REAKCJE NA WYDARZENIE

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz w swoim oświadczeniu wyraziła żal, iż taka sytuacja miała miejsce i skierowała swoje słowa do jej autorów:

Członkowie i sympatycy grupy Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom,

Piszę do Państwa, bowiem do głębi jestem poruszona Państwa akcją happeningową podczas V Trójmiejskiego Marszu Równości. Im więcej dni mija od tego wydarzenia, tym bardziej czuję, że nie sposób milczeć. Moją misją jako prezydenta miasta jest, abyśmy tworzyli prawdziwą wspólnotę, a każda obywatelka i obywatel Gdańska czuli się szanowani, traktowani z godnością. Państwa akcja przeczy wszystkim zasadom, w które wierzę, wyznaję i chcę propagować. Dopuściliście się Państwo przemocy symbolicznej. O ile marsz powstał z pragnienia równości, o tyle ten incydent był jej całkowitym zaprzeczeniem.

Tak jak będę bronić prawa do równości osób LGBT+, osób z niepełnosprawnościami czy dyskryminowanych z powodu koloru skóry, tak domagam się szacunku dla ludzi wierzących.

Przez ostatnie lata prezydent Paweł Adamowicz tworzył w Gdańsku prawdziwy klimat równościowy. Powstał pionierski w skali kraju Model na rzecz Równego Traktowania, przyjęty uchwałą Rady Miasta, a później Gdańska Rada ds. Równego Traktowania. Model dotyczy nie tylko wykluczenia ze względu na orientację seksualną, narodowość czy poziom niepełnosprawności, ale również wyznanie. Chcę kontynuować tę linię, bo wierzę w to, że jedynie dostrzeganie potrzeb innych, szacunek wobec nich i otwartość mogą na trwałe zmienić świadomość ludzi, a w konsekwencji życie nas wszystkich na lepsze.

Państwa działanie cofnęło jednak gdańską publiczną debatę równościową o kilkanaście kroków. Wywołało falę komentarzy, pełnych uogólnień, półprawd i nieprawd, siejących nienawiść i rzucających obelgi. Czy rzeczywiście na takiej formie promocji idei Państwu zależało? Jakiej idei?

Ciśnie mi się na usta wiele więcej pytań. Jaka była Państwa intencja? Jakim celom w dalszej perspektywie miała służyć ta akcja? Skąd tyle czynnej agresji wobec drogich chrześcijanom symboli? Jak można oczekiwać szacunku, skoro samemu odbiera się szacunek innym? Czy rzeczywiście nie widzicie wartości w szerokiej wspólnocie wszystkich nas, gdańszczanek i gdańszczan?

Czuję głęboki dyskomfort od chwili, gdy zobaczyłam w internecie zdjęcia dokumentujące Państwa działanie. Czuję się tym urażona jako osoba wierząca. A jako prezydent miasta, obejmująca patronatem marsz czuję się oszukana.

Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom na swoim profilu na Facebooku również opublikowały oświadczenie : 

W związku z licznymi nadinterpretacjami znaczenia naszego happeningu na V Trójmiejskim Marszu Równości OŚWIADCZAMY:
Happening Królewskiej Waginy z Tęczowymi Madonnami jest naszym autorskim dziełem. Organizatorzy Marszu nie mieli z nim nic wspólnego.

Królewska Wagina niczego nie imituje i nie jest zamiast. Jest tym czym ma być. Jest symbolem wolnych kobiet, dla których ich kobiecość jest święta. Łączy się z hasłem Królestwo jest moje! – moje ciało i moje życie należy do mnie – kobiety. Ponieważ szczególne zakusy od wieków patriarchalny świat ma na kobiece narządy rozrodcze – nieprzypadkowo pośrodku serca znajduje się właśnie wagina. W koronie.

Marsz Równości jest świętem tych, którzy są uciskani przez patriarchat. Dotyczy to także kobiet. Nasz happening w symboliczny i ludyczny sposób miał dowartościować kobiecą cielesność. Przez odwrócenie – zamiast symbolu fallicznego pojawia się symbol waginalny – zwraca uwagę na to, że liczne religie zbudowane są na kulcie bóstwa, które w wyobrażeniach ikonicznych jest mężczyzną. A jeśli bóg jest mężczyzną, to mężczyzna jest bogiem. Kobiece ciało również ma w sobie boskość, jest równie święte jak ciało mężczyzny. Domyślamy się, że to odwrócenie tradycyjnie fallicznego symbolu płodności budzi takie oburzenie osób przywiązanych do panującego od tysięcy lat podziału ról w społeczeństwie.

Oskarżanie niewygodnych innych o obrazę uczuć religijnych to zajadła walka ze wszystkimi, którzy myślą, czują i żyją inaczej; oskarżanie o obrazę rodzi przemoc symboliczną. Zarzucanie radosnemu happeningowi nietolerancji, dyskryminowania kogokolwiek czy nienawiści – obraża nas i nasze uczucia. Podobnie jak sugerowanie, że powinnyśmy zamiast Królewskiej Waginy chodzić z dewocjonaliami katolickimi. Katolicy nie mają monopolu na wstążki, serca, waginy, korony, rzeczy na patykach.
Biorąc pod uwagę ile aktów przemocy, dyskryminacji, nienawiści, zbrodni – zrodził fanatyzm Kościoła Katolickiego, sugerujemy osobom o urażonych uczuciach religijnych wyjęcie belki z własnego oka a nie szukanie źdźbła w naszym. Urażanie godności i łamanie praw innych ludzi staje się w Polsce przywilejem fundamentalistycznych katolików. Organizacje powiązane z kościołem aktywnie działają na terenie całego kraju w celu ograniczenia praw kobietom, jak również z kłamliwą i obrzydliwą homofobiczną propagandą, sugerującą, że homoseksualizm jest równoznaczny z pedofilią. Tym samym ludziom nie przeszkadza pedofila księży i ukrywanie sprawców przez kościelnych przełożonych. Oburzonym włodarzom miast sugerujemy zajęcie się w trybie pilnym aktami rzeczywistej nienawiści i dyskryminacji fundacji Pro Prawo do życia, które miały również miejsce na Marszu Równości, a z jakiegoś powodu takiego oburzenia nie budzą jak Królewska Wagina.

Każdy może wierzyć w co i jak chce, ale narzucanie swoich wierzeń, gnębienie za odrzucanie religijnego szablonu – to przemoc. Nienawistne krucjaty, unikanie odpowiedzialności za kościelne winy, ściganie za tęczowe aureole – to jest coś co ośmiesza wiarę, a nie Królewska Wagina, Tęczowe Madonny i Anioły. Przemocy nie możemy tolerować i zawsze staniemy po stronie poszkodowanych, domagając się godności i sprawiedliwości dla uciskanych i poniesienia odpowiedzialności przez sprawców.

Z celebrowania i dumy ze swojej kobiecości nie zrezygnujemy.
Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom

WARSZAWSKIE „DZIEWUCHY” NIE PODPISUJĄ SIĘ POD AKCJĄ TRÓJMIEJSKICH „SIÓSTR”

Jak się okazuje warszawskie Dziewuchy Dziewuchom zaprzeczają, aby miały cokolwiek wspólnego z akcją happeningową w Trójmieście. Z ich oświadczenia można wywnioskować, że autorki incydentu w Gdańsku bezprawnie posługuja się nazwą Fundacji Dziewuchy Dziewuchom.

Również Stowarzyszenie Tolerado wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, iż nie jest autorem tego happeningu jak również nie miało wcześniejszej informacji o jego przygotowaniu.

Z żalem przyjęliśmy informację o reakcjach na pojawienie się w czasie organizowanego przez nas Marszu, budzącego kontrowersje happeningu. Jako organizatorzy nie byliśmy autorami tego performancu, ani nie mieliśmy wcześniej informacji o jego przygotowaniu. Dla naszego Stowarzyszenia szacunek dla drugiego człowieka jest rzeczą nadrzędną. Od wielu lat otwieramy się na różnorodne środowiska, szukając wspólnych wartości, które mogą nas łączyć. Temat dialogu między kościołami chrześcijańskimi a osobami LGBT jest nam szczególnie bliski. (…) Tegoroczny Marsz był w szczególności poświęcony pamięci zamordowanego Prezydenta Pawła Adamowicza, który jako osoba głęboko wierząca podkreślał, że uczestniczył w Marszach właśnie ze względu na chrześcijański szacunek do drugiego człowieka. Jest nam bardzo przykro, że główne przesłanie Marszu, pod którym zjednoczyliśmy tysiące osób, zostało przyćmione przez jeden happening. Pragniemy też zapewnić, że w przyszłości dołożymy jeszcze większej staranności w przygotowanie naszych wydarzeń .

Nie wiesz, jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się! https://www.f7kulinarne.com/cennik/